Artykuł
Łysienie o podłożu hormonalnym
Artykuł Dodano: 2008.10.01 Komentarze: 0
Łysienie o podłożu hormonalnym
Dihydrotestosteron (DHT), pochodna męskiego hormonu testosteronu, jest wrogiem twoich mieszków włosowych. W pewnych warunkach DHT po prostu je zabija. Ta prosta zależność leży u sedna wielu typów łysienia, powinniśmy więc od niej zacząć. Przyczyny łysienia androgenowego, zwanego potocznie łysieniem typu męskiego lub żeńskiego, udało się częściowo dociec dopiero przed kilkudziesięciu laty. Badacze sądzili przez długi czas, że łysienie androgenowe jest uwarunkowane przewagą testosteronu, hormonu męskiego, który występuje w śladowych ilościach także w organizmie kobiety. Nadmiar testosteronu przyczynia się wprawdzie do utraty włosów, głównym winowajcą jest jednak DHT.
Testosteron przekształca się w DHT pod wpływem enzymu o nazwie 5-alfa reduktaza, występującego w gruczołach łojowych sąsiadujących z mieszkami włosowymi. Współcześni badacze są zdania, że za procesy łysienia nie odpowiada ilość krążącego we krwi testosteronu, lecz poziom DHT wiążącego się z receptorami w mieszkach włosowych na skórze głowy. DHT zwęża mieszki włosowe, uniemożliwiając prawidłowy wzrost włosa.
Hormonalny proces przekształcania testosteronu w szkodliwe dla mieszków włosowych DHT zachodzi u osób obydwu płci. W normalnych warunkach poziom testosteronu w organizmie kobiety jest znacznie niższy niż u mężczyzny, mimo to nawet śladowa ilość tego hormonu może wywołać łysienie uwarunkowane obecnością DHT. Rzecz jasna, im wyższy poziom testosteronu, tym większe ryzyko przekształcenia go w DHT. Zdarza się, że z diagnostycznego punktu widzenia poziom testosteronu we krwi wciąż pozostaje „w normie", jest jednak na tyle wysoki, by spowodować łysienie. Bywa, że do utraty włosów dochodzi przy stosunkowo niskiej zawartości testosteronu, na przykład w zaburzeniach procesów biochemicznych, kiedy organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem związków chemicznych - w tym także hormonów - w granicach norm fizjologicznych.
Nieodzownym warunkiem prawidłowego przebiegu reakcji endokrynologicznych jest równowaga hormonalna, a zatem przyczyną łysienia nie musi być wcale wzrost poziomu androgenów, czyli męskich hormonów płciowych. Żeby przewagę zyskały androgeny, w tym DHT, wystarczy obniżenie poziomu żeńskich hormonów płciowych. Takie zaburzenie równowagi hormonalnej może być przyczyną rozmaitych dolegliwości, między innymi łysienia.
Co ciekawe, w każdej części ciała DHT oddziałuje inaczej. Obszary skóry dotknięte łysieniem androgenowym -nasada czoła, skronie i szczyt głowy - są wrażliwsze na testosteron i dlatego w tych partiach łatwiej dochodzi do przekształcania go w DHT. DHT zwęża mieszki włosowe, a tym samym skraca cykl wzrostu, dlatego średnica włosa stopniowo się zmniejsza, co powoduje jego wydelikacenie. Kiedy mieszek włosowy wejdzie w permanentną fazę spoczynku lub dojdzie do jego obumarcia, wzrost kolejnych włosów ulega zahamowaniu. W innych częściach ciała DHT wywołuje skrajnie odmienne reakcje. Wygląda na to, że wręcz stymuluje porost włosów na klatce piersiowej, plecach, ramionach, na brwiach i w uszach.
Na równowagę hormonalną wpływają też czynniki geograficzne i kulturowe. W porównaniu z Azjatami u Amerykanów płci męskiej występuje wyższy poziom 5-alfa reduktazy, enzymu przekształcającego testosteron w DHT, mają więc oni bardziej owłosione ciała i są bardziej podatni na łysienie. Uczeni prowadzą badania nad kulturowym uwarunkowaniem nawyków żywieniowych oraz ich wpływem na działanie hormonów - dieta bogata w tłuszcze, która utrudnia utrzymanie stałego stężenia glukozy we krwi, może pobudzać gruczoły łojowe przy mieszkach włosowych do intensywniejszego wytwarzania 5-alfa reduktazy.
Łysienie może też sprowokować reakcję łańcuchową. Gruczoły łojowe umiejscowione w obszarach dotkniętych wypadaniem włosów powiększają się. W powiększonych gruczołach wzrasta poziom enzymów przekształcających testosteron w DHT, co prowadzi do dalszego osłabienia mieszków włosowych. Do wzrostu aktywności gruczołów łojowych przyczynia się też zwiększona ilość krążących we krwi hormonów.
Poziom hormonów zależy od wieku. U niektórych mężczyzn poziom testosteronu spada o 10 procent co dziesięć lat, począwszy od 30 roku życia. U kobiet poziom żeńskich hormonów płciowych obniża się tuż przed okresem przekwitania, po czym spada drastycznie w trakcie menopauzy i po całkowitym ustaniu miesiączkowania.
Jesienią poziom testosteronu jest najwyższy, wiosną -najniższy. Okres najintensywniejszego rośnięcia włosów przypada na wiosnę. W miarę wzrostu poziomu testosteronu zwiększa się intensywność wypadania włosów. Wspomniany cykl, sprzężony z porami roku, dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Cykliczność przemian hormonalnych, a tym samym intensywności wzrostu włosów, jest jedną z przyczyn gwałtownego łysienia sezonowego, nawet w sytuacjach, w których pacjent stosujący odpowiednią terapię zdążył już zaobserwować długotrwałe spowolnienie procesu wypadania włosów i równie długotrwałe przyśpieszenie procesu ich odrastania.
Każda osoba, która boryka się z problemem wypadania włosów czy łysienia wie, ile trudu można sobie zadać, aby takiemu problemowi w jakiś sposób zaradzić. Wynika to z tego, że łysienie czy wypadanie włosów uważane jest obecnie już nie tylko za problem estetyczny, ale równie często niesie za sobą konsekwencje w postaci problemów natury emocjonalnej czy psychicznej. Pomoc w takich przypadkach proponuje Klinika Handsome Men, która oferuje osobom dotkniętym takimi właśnie problemami bezinwazyjną zabieg. Galeria zadowolonych Pacjentów jest dostępna Tutaj!
Właściciel strony nie ponosi odpowiedzialności za skutki stosowania nin. porad, przepisów czy recenzji. Wykorzystanie podanych informacji odbywa się na wyłączną odpowiedzialność stosującego.
Komentarze (0)
Wyraź swoją opinię na temat powyższego artykułu.
Brak komentarzy
